Muscat Festival

Utworzono: 15 styczeń 2007

Wczoraj, z początkiem tygodnia wybraliśmy się na Muscat Festival, lokalną atrakcję organizowaną z myślą o promocji miasta w sąsiednich krajach jak i na świecie.To coś w rodzaju odpustu, bazaru i wesołego miasteczka w jednym. Z założenia ma przyciagnąć turystów, w rzeczywistości jest największą atrakcją dla miejscowych, którzy na co dzień nie mają za wiele możliwości spędzenia wolnego czasu w takim miejscu jak Muscat.

Bo co można robić w Muscacie???? Pójść do kina, spotkać sie w kawiarni czy umówić się na imprezę w nocnym klubie. Zakupowych molochów mało. Można poszaleć na wydmach, pojechać w ?teren? czy nad morze, bo akurat tego nam nie brakuje. Dla mieszczuchów atrakcji mało, ale to właśnie jest plusem tego miasta. Zmusza do aktywności innej niż z założenia można się spodziewać po klasycznym mieście. Tutaj jeżdzi się oglądać delfiny ( tzn. płynie ), wyrusza w okoliczne wadi czyli górskie doliny albo ogląda okoliczne forty....Nie mówiąc o koniach, golfie, tenisie i innych formach aktywności fizycznej.

Muscat jest miastem położonym między górami a morzem, dlatego trudno tu się zgubić, bo znając kierunek w jakim zmierzamy zawsze jakoś trafimy do celu. Tak zawsze tlumaczymy wszystkim przyjezdnym, którzy uczą sie poruszania po mieście...Po prawo góry po lewo morze...Albo odwrotnie...Tego trzeba się trzymać aby trafić do punktu z którego wyruszyliśmy......

Nazywamy ? nasze? miasto wioską, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo w porównaniu z sąsiednim Dubajem, gdzie możemy zawsze wyskoczyć aby poczuć atmosferę prawdziwej aglomeracji, z szerokim wachlarzem zakupowego szaleństwa, ciągłego stania w korkach i wdychania wszechobecnego kurzu Muscat jest miastem, z przywarami i zaletami odpowiednimi dla takiego skupiska, które jest stolicą państwa mającego powierzchnię podobną do Polski z mieszkańcami, których liczbę można porównać np. z mieszkańcami Warszawy.... I z tego puntu widzenia trzeba patrzeć nie tylko na to miasto ale i na to państwo....

Dubaj to jeden wielki plac budowy...U nas też się buduje ale skala inna i kurz też.... Bardziej przyjazny mieszkańcom.

Wracając do Muscat Festival obejrzeliśmy ciekawe stoiska regionalne np z Jemenu i Maroka, z nieustającym zainteresowaniem popatrzyliśmy na historyczne sceny odzwierciedlające życie w dawnym Omanie.

 

 

 

                        Przy wejściu spotkaliśmy bębniarza

 

 

                        W kilku miejscach prezentowali się lokalni rzemieślnicy

 

 

                        Studnia...

 

 

                        ...jej napęd...

 

 

                         ... i operator

 

 

 

 

A wszędzie nie tylko kolorowy tłum uczestników ale i barwny tłum odwiedzających. Nie wiadomo na kogo patrzeć. Czasami ta granica na tyle się zacierała, że czuliśmy się jak w miasteczku filmowym i tylko nie wiadomo czy my byliśmy gośćmi a oni aktorami czy odwrotnie.

 

 

Regina Dąbrowska

foto: Norbert Janusz